Andrzej Bogusz, prezes ARBET-u, o planach, innowacjach i trendach na rynku nieruchomości

Andrzej Bogusz, prezes ARBET-u, o planach, innowacjach i trendach na rynku nieruchomości

- Jesteśmy przekonani, że wyposażenie klienta w odpowiednią wiedzę jeszcze bardziej umocni naszą pozycję na rynku – uważa Andrzej Bogusz, prezes ARBET Investment Group, największej firmy deweloperskiej w regionie.

- Gdzie buduje obecnie ARBET?

- Jesteśmy skupieni na trzech projektach. Pierwszy to nasze oczko w głowie, czyli Osiedle Leśna. W zasadzie zakończyliśmy już sprzedaż pierwszego etapu inwestycji, w ramach którego wybudowaliśmy 450 mieszkań. Pozostało dosłownie… jedno. Teraz ruszyliśmy z kolejnym etapem, o jeszcze wyższym standardzie. Inwestycja cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, mimo że jest to przecież rynek premium.

- Rynek premium to raczej wąski sektor.

- Dlatego w realizacji mamy również dwa projekty z tzw. rynku powszechnego, czyli Osiedle Sterowców i Osiedle Bartąg. W przypadku tego drugiego realizujemy już kolejny, trzeci etap. Pomimo wielkiej konkurencji na rynku powszechnym, jesteśmy bardzo zadowoleni ze sprzedaży tych mieszkań. W zasadzie rozpoczęcie trzeciego etapu tej inwestycji tak szybko wymusił na nas sam rynek. Wcześniej planowaliśmy jej start później. Nieco inną inwestycją jest Osiedle Sterowców, które powstaje w gminie Dywity, tuż za granicami Olsztyna. Z dwoma pierwszymi budynkami wyszliśmy tam już z ziemi, a sprzedaż zaczyna się rozkręcać. Już teraz wygląda to bardzo ciekawie, a ze względu na olbrzymi obszar, jakim tam dysponujemy, wiążemy z tym osiedlem wielkie plany. Do dyspozycji mamy tam aż 30 hektarów. To m.in. dlatego właśnie przy tej inwestycji wdrażamy innowacyjne i ponadstandardowe programy sprzedaży mieszkań, które już cieszą się dużym zainteresowaniem. Chodzi m.in. o zakup mieszkania na raty lub pożyczając środki na zakup u dewelopera, unikając konieczności zaciągania kredytu bankowego. Najprawdopodobniej będziemy te programy rozszerzać na kolejne inwestycje.

- Biuro sprzedaży mieszkań firmy ARBET wciąż mieści się jednak w kompleksie Warmia Towers.

- Tak, bo to świetna lokalizacja dla klientów zainteresowanych zakupem mieszkania. Warmia Towers przy ul. Barczewskiego to nasz kolejny projekt, choć niemal zamknięty. Do sprzedaży zostało zaledwie kilka mieszkań o powierzchni ponad 70 metrów kwadratowych.

Nie próżnujemy jednak i już teraz przygotowujemy kolejne inwestycje w innych częściach Olsztyna. Mamy zatem co robić.

- Co Pana zdaniem sprawia, że mim, iż na rynku olsztyńskim działa obecnie aż kilkunastu deweloperów, pozycję lidera wciąż utrzymuje ARBET?

- Pozycja lidera to nie tylko liczba inwestycji, ale też liczba sprzedawanych mieszkań w skali miesiąca czy roku. I w tej kwestii liderem jesteśmy na pewno. Warto przy tym podkreślić, że w Polsce wciąż mamy niedobór mieszkań. I to olbrzymi. Jako kraj wciąż jesteśmy w ogonie Europy jeśli chodzi o dostęp do powierzchni mieszkaniowych. W czubie jesteśmy za to jeśli chodzi o kwestie właścicielskie. Polacy mieszkają generalnie we własnych mieszkaniach, a w krajach Europy Zachodniej dominuje jednak wynajem mieszkań. Na nasz poziom sprzedaży składa się wiele czynników. Generalnie niczego nie zawaliliśmy, dotrzymujemy deklarowanych terminów i standardów. No i zajmujemy się klientami po sprzedaży lokali.

Oczywiście, siłą rzeczy jakąś część tortu oddajemy, bo konkurencji jest obecnie naprawdę dużo. Mimo to, na sprzedaż nie narzekamy. Kupić gotowe mieszkanie jest u nas bardzo trudno. Jedynie w standardzie premium zdarzają się czasem takie nieruchomości. Ale to naturalne, tym bardziej, że nie obniżamy cen aby tylko sprzedać, tak jak robią to inni. W przypadku projektów z rynku powszechnego mieszkania w zasadzie sprzedajemy jeszcze przed ukończeniem inwestycji.

Co sprawia, że tak się dzieje?

Przede wszystkim mamy nadzieję, że klienci, którzy decydują się na zakup mieszkania widzą różnicę między nami a innymi firmami w szeroko pojętym podejściu do tematu. Mam na myśli zarówno jakość produktu, jak i podejście w kwestii opieki posprzedażowej.  Choćby w zakresie gwarancji. Bo, niestety, w naszej branży nie jest to takie oczywiste. Wciąż mamy „gwiazdy jednego sezonu”, czyli spekulantów, którzy korzystają z koniunktury i koncentrują się wyłącznie na dealu, czyli zarobieniu kasy tu i teraz.

- A Pan jest wyczulony na psucie rynku…

- Oczywiście. Skoro poświęciłem tej profesji pół życia, a teraz jest ona niemal moim całym życiem, to trudno, żebym wyczulony nie był. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że przez ARBET nikt nigdy nie został oszukany. O to, co kryje się pod słowem „uczciwość” dbamy wyjątkowo. I właśnie dlatego postępowanie wielu firm na rynku tak bardzo nas irytuje.

To właśnie dlatego coraz większą wagę przykładamy obecnie do budowania świadomości klientów. Tych byłych, tych obecnych i tych przyszłych. Wciąż bowiem spotykamy się z elementarną i momentami przerażającą niewiedzą. Klienci nie wiedzą często nie tylko co chcą kupić, ale również na co wydają pieniądze. A przecież wydając tak duże pieniądze, biorąc na siebie często obciążenia na nawet 30 lat nie można przekładać wszystkiego na zainteresowanie samym mieszkaniem i jego ceną! Mieszkanie nie istnieje przecież samo – bez części wspólnych, otoczenia i innych istotnych aspektów. Wypada wiedzieć, jak części wspólne będą wykończone, w jakim standardzie, jak będzie wyglądać budynek i jego otoczenie. A, niestety, pytania pojawiają się często dopiero po odebraniu kluczy. I wtedy pojawia się rozczarowanie.

- Chcecie z tym jakoś walczyć?

- Aby takich rozczarowań było jak najmniej opracowujemy właśnie projekt serwisu internetowego, który, mamy nadzieję, pomoże w poruszaniu się po świecie rynku nieruchomości. Obecnie w dobie internetu  wyczytać w sieci można przecież wszystko. Problem w tym, że wiedza ta jest nie tylko niepoukładana, ale i bardzo często niezweryfikowana. Chcemy to poprawić. Zakup mieszkania to przecież, zgodnie z naszym hasłem, decyzja na lata. W wielu przypadkach to jedna z najważniejszych decyzji w życiu.

Jesteśmy przekonani, że wyposażenie klienta w odpowiednią wiedzę jeszcze bardziej umocni naszą pozycję na rynku. Paradoksalnie z naszych obserwacji wynika bowiem, że, mimo większej konkurencji, zyskujemy. Zyskujemy szacunek oraz uznanie klientów i to nawet tych, którzy skorzystali z oferty innych deweloperów. Dlaczego? Bo dostrzegają różnice między tym, co kupili a tym, co mogli kupić u nas. Wprawdzie my tych klientów straciliśmy, ale dzięki ich opinii znajomi, koledzy i koleżanki tych osób kupują już mieszkania od nas. Choć największą przyjemność sprawia nam fakt, że mieszkania u nas kupują również… pracownicy konkurencji! W branży deweloperskiej trzeba się wykazywać nie lada cierpliwością. Budowanie marki trwa bowiem latami. A właśnie marka pomaga nam w byciu liderem sprzedaży najbardziej.